Preludium wiosenne


Przedwiośnie spłynęło już w gardło przerębla,
chłodną kroplą rodzi pierwsze cienkie strużki.
Sopel tęsknie płacząc z niepokoju omdlał,
dzień - nabrawszy siły, został na czas dłuższy.

Topnieją zmarzliny lizane przez promień,
odsłaniając ziemię wilgotną i żyzną.
Oczy instynktownie podążają do miejsc,
gdzie zwiastuny życia wzbijają z charyzmą

Jeszcze mała chwila a słońce przepychem
ciepła natchnie blaskiem rosę na wierzbinie.
Pola zakiełkują zielonym orkiszem,
wiosna w lodzie kuje epitafium zimie.

-A.G./08.02.11/Paris

Czytany: 923 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: