Gargnano


Wśród bugenwilli odgłos cykad,
rozbrzmiewał echem nad jeziorem.
Zegar powoli czas połykał
w sennym Gargnano. My we dwoje.

Nasze spojrzenia pieszczą Gardę,
kwiat oleandru im pomaga,
wraz z szumem wiatru - starym bardem,
nad falę wznosi się, opada.

Domy powojem posplatane,
jak nasze usta i ramiona.
W liściach bazylii śpi krużganek,
ty z limoncello wznosisz toast.

Zapach riwiery cytrynowej,
gdy przymknę oczy, nadal czuję.
Tam nadal śpiewam - 'qui l'amore,
tam usta figą mi malujesz.

-A.G./29.01.11/Paris

Czytany: 394 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: