Niedopięta


Myśli nie można zapiąć na ostatni guzik,
choć nerwowo poszukuję dziurki.
Ta od klucza, patrzy na mnie z ironią,
mieszka w niej już inny klucz.

Nie noszę go na szyi, nie mam już tak
wytrzymałych rzemyków ani nerwów.
Stary klucz otwierał drzwi do lasu
i pasował do twoich ust. A teraz co?

Żyję zupełnie rozpięta.

-A.G./27.01.11./Paris

Czytany: 489 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: