Touche, touche


Czujesz przyciąganie powietrza?
Kolory układają się w obrazy
i ściągają usta w ciup.
Wypuśćmy już kwiatki na wolność,
niech nareszcie urodzą się w czepku
i krzyczą: Printemps, printemps!
Znów pod klatkami z żeber nastąpi
masowe zaludnienie pustostanów.

Wszędzie jeszcze śpi zasiany mak,
nikt ani mru, mru a rozwiązanie
tak blisko, że "touche, touche".
Wiosna rodzi się bezboleśnie,
to zasługa pachnącej narkozy,
odpowiedzi na znaki zapytania
i zacierania trzykropków po zimie.

Dziś w lustrze zobaczyłam
kiełkujący uśmiech (jak zakwitnie
rozpocznę odliczanie).
Kiedy puls przekroczy wszelkie pojęcie,
wiosna będzie strzelała euforią
z białych płatków. Sam wiesz,
że zakochanie nie podlega grawitacji.

-A.G./24.01.11/Paris


Czytany: 418 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: