Jestem...


Już za oknem ciemność zalewa horyzont
a niełatwo szarość w nadzieję zamieniać,
ujęłabym chętnie część tęsknot i zgryzot,
by choć ulżyć z szali twojego zmartwienia.

Dni są lepsze, gorsze - wszyscy o tym wiemy,
a klucz i recepta nie zawsze pod ręką.
Dobrze mieć przy sobie poetę z Bohemy,
co trzyma za rękę, ujmując twym mękom.

Nie jestem poetką, zresztą co to znaczy?
Przecież dzisiaj wiersze każdy pisać może.
Lecz jestem kobietą, którą los obdarzył
wrażliwością wróbla, ot zwykłe niebożę.

Więc odkroję smutki, wersem tnę jak nożem
a później na usta pozakładam ciszę.
Worek możliwości przed tobą otworzę,
kiedy będziesz obok, kiedy będziesz bliżej.

- A.G./22.01.11/Paris

Czytany: 879 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: