Zgwałcona...
Zagubiona istota pośród twarzy tysiąca. Ona jedna smutna, płacząca... Nad swym okrutnym losem ofiary. Kolejną noc śnią się jej koszmary. Zmywa z ciała cały grzeszny brud. Szuka sensu- Nie znajdzie, czuje chłód. Boi się siebie, boi się ludzi... Na nowe życie myślami się łudzi. Dotyka swych ran, bólu, okaleczenia... Uśmiech na twarzy to tylko marzenia. Boi się bycia sama ze sobą. Nie zazna spokoju z bliską osobą. Nocami jej się śni, że była zraniona. Na zawsze zostanie kaleką... Będąc zgwałcona.
Czytany: 839 razy

R E K L A M A

=>