Wigilia


Dzień jak zwykle się rozpocznie bladawym świtaniem,
lecz gdzieś w górze, już wyczujesz obecność aniołów.
Z kuchni będzie cię dochodzić poranne krzątanie
matki, co dwanaście potraw zapoda do stołu.

Śnieżnobiały obrus leży na świątecznym stole.
W rogu siano przypominać będzie o Maleńkim.
Jakże ciepło zabrzmią głosy przy śpiewaniu kolęd
i ta chwila, kiedy weźmiesz opłatek do ręki.


-A.G./20.12.10/Paris


Dla przyjaiół z Polski, dobre słowo zamiast opłatka..

Czytany: 885 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: