Pukam wieczorem


Kołatam lekko do drzwiczek serca,
do zimy czasu mało zostało.
Nie zajmę przecież zbyt wiele miejsca
i wkomponuję się lekko w całość.

Lutnią z nadziei zagram nad ranem,
rozświetlę miejsce, gdzie mieszka czułość,
popatrz na szyby, dziś rozpłakane.
W kominku palę, by było miło.

Przykryję lekko marzeń kocykiem,
popieszczę strofą zgłodniałe dusze.
Czasem z rękawa żartem posypię
lub melancholią wieczorną wzruszę.

Cicho więc stukam, przyjmij tułacza,
niech swoje myśli w darze wieczornym
złoży i swoje pióro zamacza
w granacie nocy, by wiersz dać nowy.

-A,G./20.11.10/Paris

Czytany: 1077 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: