Pure Poison


Musisz mi wybaczyć zbytnią niecierpliwość,
kiedyś nie szalałam jak wiosenna burza.
Dziś za nutę serca, (bo uczucia mało)
siebie oddam, kiedy ambrą mnie odurzysz.

Daremnie korzennym zapachem poskromiasz,
gdy wzrokiem figlarnym ogarniam flakonik,
finezja zapachu świadomość omamia,
juz skronie pulsują - nie oddam cię za nic.

Aromat na szyi, ramionach i piersiach,
esencją "pure poison" zaciągam się chciwie.
Ty dla mnie ostatnim a ja będę pierwszą,
pochwyć mnie w ramiona i z lubością uwiedź.

W wyciągu z magnolii już cała skąpana,
świadomość zanikła a wraz z nią obawy.
nic się tak nie liczy jak chęć rozkochania,
oddaję nadgarstek, bo wszedłeś mi w nawyk.

-A.G./07.10.09/Paris


http://pl.netlog.com/annasoukane

Czytany: 542 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: