Po miłości


Po długim milczeniu rozwiązała język,
zasypała słowem pozostałą gorycz.
Waleriany kropel polała pomiędzy
osłabione serce a resztki pokory.

Tok myślenia spięła klamrą z tyłu głowy,
po czym przekręciła o sto osiemdziesiąt
stopni, do sukienki czarną aksamitkę
wpięła, chociaż minął już kolejny miesiąc.

Najadła się w życiu fałszywej nadziei,
co pod smakiem lukru, piołunem paliła.
Ludzie wokół przecież o wszystkim wiedzieli,
mówili, że kocha - a ona wierzyła.

Teraz już rozumie, przecierając oczy,
szczupłą dłonią czarny ołtarz w sercu mości.
Ofiarę złożyła, odtąd żyje w nocy,
cieniem jest kobiety - wdowa po miłości...


-A.G./26.10.10/Paris

Czytany: 690 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: