Zgniła zieleń


Mgła przykryła smutne, jesienne ścierniska,
jakby dymów z piekieł nagle ktoś napuścił.
Niepojęty smutek starą wierzbę ścisnął,
swoje dzieci - listki przyszło jej opuścić.

Zamiast kwietnych pąków, sterczące badyle
wygrażają niebu za zatęchłą wilgoć.
Chciałyby zatrzymać, choć na małą chwilę
słońce, co z zachodem tak mu teraz pilno.

W oddali majaczą krwawe berberysy,
liśćmi kusząc - z wiatrem puszczają się w taniec
a zieleń - rak toczy i w sercu niedosyt,
oby przyszła wiosna a z nią - zmartwychwstanie.

-A.G./21.10.10/Paris

Czytany: 573 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: