Ostatni taniec


Spadł powolnie, zawirował mi nad głową,
jakby walca tańczył solo w ciepłym słońcu.
Młodym dębom się pokłonił, musnął gałąź
jarzębiny - co nabrała dziś rumieńców.

Przysiadł chwilę na igiełkach jałowcowych,
mrugnął okiem kasztanowym w stronę sosny.
Podziwiając kolor kory modrzewiowej,
znów podskoczył w tańcu szybkim i radosnym.

Wpadł na chwilę na ostatni puch mimozy,
delikatnie mnie po twarzy połaskotał.
Blaszkę swoją chciał zostawić mi w depozyt,
za garść głogu, który siedział koło płotu.

O mech miękki i poszycie chciał zahaczyć,
doznać w wietrze wielkich wrażeń i uniesień.
Wiele jednak już nieborak nie zobaczył,



- liść ostatni, co spadł z drzewa, tuż przy lesie.


-A.G./19.10.10/Paris

Czytany: 797 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: