Spotkanie


Wyglądałam pana jak każdego roku,
miło, że pan wrócił znowu w moje progi.
Proszę się rozgościć, tu, pełno przeciągów,
wieczór mi pan swoją osobą osłodzi.

Niech się pan nie martwi, co prawda nie wszyscy
tutaj przepadają za marznącym deszczem.
Za to w dni słoneczne, pan taki złocisty,
wtedy każdy chciałby, by został pan jeszcze.

W ciągu roku często o panu rozmyślam,
o brązowych oczach, i rudej fryzurze.
- Pan też? jakże miło, to może skorzystam,
na szklankę wiśniówki również pana skuszę.

Niech pan nie dziękuję, wiem że to już pora
wyjścia jest do miasta porozkładać szadzie,
ja na pana czekam zawsze do wieczora,
proszę na kolację - panie listopadzie

-A.G./14.10.10/

Czytany: 522 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: