Czas na jesień


Przyszedł do mnie nagle, nie wiadomo skąd,
maznął bladą kredką mój młodzieńczy świat.
Wskazał na żylastość naznaczonych rąk,
szepnął: Nie masz już dwadziestu lat.

Drapnął pod oczami, na czole nakreślił,
przemodlone troski, niczym pięć zdrowasiek
mówił przy tym do mnie: Ty nawet się nie sil,
na schowanie siebie w jesiennym zakwasie.

Ręce mi podwiązał, usta zasznurował
drobnymi zmarszczkami, (tymi od palenia)
Czas już młodość w garściach za plecami schować,
ale nie martw się tak, daję ci wspomnienia.

Na co mi ta jesień, co porannym szronem
powoli pokrywa świat i moje włosy,
Wśród listnych kobierców błądzę, w deszczu tonę,
czując chłód na sobie - zimy mroźny dotyk.

-A.G./13.10.10/

Czytany: 1073 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: