Nie graj mi już


Nie mów o konwaliach, gdy pożółkły trawy,
już tego zapachu od dawna nie czuję,
drzewa gubią liście, klimat nieciekawy
a ty znowu dzwonisz i głosem czarujesz.

Wspominasz o drzewie, co ma pełno nacięć,
to tam, zostawiłam serce z inicjałem.
Co było, nie wróci, mogło być inaczej,
gdyby serce czuło, co oczy widziały.

Próbowałeś śpiewać w fałszywej tonacji -
lecz słuch mój był lepszy, nie chiałam wtórować,
dziś, wiersze dla ciebie, palę przy kolacji,
nawet nie czytając w gardło ognia chowam.

Tyle lat minęło a ty choć niemłody,
co jesień nowego domu poszukujesz.
Pamiętasz? Mówiłam, uważaj na wody,
bo dziurawy statek, nigdzie nie dopłynie.

Nie łudź się nadzieją, nocleg już nie czeka,
umarła naiwność a razem z nią wiara.
Nie krzycz do słuchawki ani nie narzekaj,
zostatała ci przecież wciąż wierna gitara.

-A.G./09.10.10/

Czytany: 645 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: