Ostatni list


Brzydkie słowo Ci wysyłam dziś na poste restante,
wraz z bukietym przekwitniętym starawą miłością.
Juz nieważne czy ty byłeś Artur czy też Antek,
odpoczynek dać chcę wreszcie reumatycznym kościom.

Miłość kwitnie krótko w konwaliowych dzbankach,
obietnice przeplatane zapachem nasturcji
wywietrzały niespełnieniem i zapadła klamka,
razem z ciszą w telefonie, list wkładam do urny.

A po zimie nowa wiosna, nadzieją kwitnąca,
kielich wzniesie z samotnymi, za miłość wychyli.
Obym tylko Wielkanocą jakiego zająca
nie spotkała z wody laniem, dość Prima aprilis.

-A.G./19.09.10/

Czytany: 717 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: