Grusza...


Bierzesz chętnie w dłonie - mnie, dojrzałą gruszę,
nad rankiem zerwaną, okraszoną rosą.
Pamiętasz, mówiłam, pośród słodkich kuszeń,
grzechem będę twoim, nadgryź mnie i osądź.

W zielonym listowiu sadowego cienia,
miąższu soczystego masz już pełne usta.
Smakujesz tę chwilę, gdy się w sok przemieniam,
oddaję się cała, pragnieniu posłuszna.

Zrywaj mnie co ranek, nawet całe kosze
i zachwytem w oczach krew z owoców spijaj.
W mego serca pestkach tajemną moc noszę,
dziś słodycz oddaję, długo się broniłam.

-A.G./18.08.10/Marseille

Czytany: 602 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: