Cud


Zdarza że składasz jabłko przekrojone,
i w klepsydrze pieścisz garść drobnego piasku,
przeciekasz przez palce czasem niezmierzonym,
myśli snujesz wątkiem do porannych brzasków.

Zdarza się w dysputach odchodzisz z rozmowy,
patrząc jak kto inny na piedestał wnosi,
judaszowe dziecię fałszywym słowem,
na ziemię upadasz, znowu się podnosisz.

Zdarza się tęsknota, ją głęboko skrywasz,
buty swe zdzierając w niezdarnych pogoniach.
Konając już z głodu, strawy wypatrywać.
Czekać na zdarzenie...cudu czichś dłoni.

-A.G./15.08.10/

Czytany: 1034 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: