Wichura


Po coś do mnie przyszedł? drażnisz się jak z lwicą!
to dajesz mi oddech, to mi go odbierasz.
Kiedy mnie już dłonie w twe sidła pochwycą,
zdejmuję sukienkę, wzrokiem mnie rozbierasz.

Nie mówisz po ludzku, pieścisz mnie szeptami,
pośpiech niewskazany, w aż tak ważnej chwili.
Niecierpliwość mieszasz, wpadasz prosto we mnie,
wybudzasz z podbrzuszu, rój barwnych motyli.

Na swym karku czuję oddech za oddechem,
pot oblewa ciało, jakby ciepłym deszczem.
Twym pragnieniem jestem, a ty, moim grzechem,
dreszcz skórę przeszywa, nie kończ proszę jeszcze.

Chłodniej się zrobiło zapachniało słowo,
to zefir poezji z erotyką działa.
włosy mam w nieładzie, widzę na różowo,
w wietrze rozkochana, szukam jego ciała...

-A.G./12.08.10/Marseille

Czytany: 653 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: