Nowa nadzieja


Szukam dziś siebie na morskiej plaży,
ja, co w niepewność wpadam z przypływem
i szumnie wołam że chcę pomarzyć.
Ty - czoło marszczysz z pienistą grzywą.

Wspomnieniem w muszlach jeszcze czas szumi,
baryłka rumu ich nie znieczula.
Falistą piersią prężysz się dumnie,
bryzą jak szalem na wskroś otulasz.

A ja poprosić chciałam cię - morze,
ślady po bólu zgarnij do siebie.
Wyrzuć z głębiny muszelek korzec,
zachwyć mnie ferią barwną na niebie.

Ukołysz myśli w błądzącym ciele,
miłości naparz jak w tyglu kawy.
Wyszum uczucia głosem anielim,
dosyć mam sztormów niosących zjawy.

Na pustej plaży w ruchomych wydmach,
nowym nadziejom pozwolę wpłynąć
W port martwych ramion, miłości widma
zamienić w ciało i stać się...czyjąś.

-A.G./11.08.10/

Czytany: 1050 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: