Petunią jestem


Nie każ mi czekać aż do lata,
przyobleczona w zapach petunii,
listkami dłoni chcę się bratać,
miłością zapełnić słowo "nic".

Niebo nad nami jak jezioro
a może tylko twoje oczy,
popatrz, petunii wokół sporo,
kwitną dla obcych w dzień i w nocy.

Różowe, białe i liliowe,
lubią gdy paść im na kolana,
te szkarłatne - dość światowe,
miast słońcem rubią świecą z rana.

A te perliste w letnim deszczu,
mogą parasol zastępować,
dwukolorowe w ciała dreszczu,
od zakochania wyratować.

Nie pomyl miły z innym kwiatem,
bo moje płatki równie miękkie,
będę dla ciebie całym światem,
w dzień - gdy weźmiesz mnie za rękę.

-A.G./2010/

Już wakacyjnie:)

Czytany: 678 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: