Koronka


Nić jedwabną snuję rzędami w serwetce,
życia dni wplatając co trzydzieści oczek.
Nad misternym wzorem jeszcze się pomęczę,
dziergam dni szczęśliwe, dodając im złoceń.

Jeszcze ręce sprawne, choć ściegiem znaczone,
Na palec nawijam nić ostatnią lipca.
Jeszcze oczy widzą, choć nieco zamglone
po marcowych deszczach i burzowych błyskach.

Kiedyś słońce zajdzie, zakończę dzierganie,
nić kurczowo trzymam wskazującym palcem.
Czekam, aż nad ranem twarz otrę zdziwieniem,
że motek się skończył a z nim życia parcelle...

-A.G./31.07.10/

Czytany: 794 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: