erekcjato na łące


pomiędzy źdźbłami trawy powietrze faluje drżeniem,
przenika przez rozgrzane powieki śpiewem świerszczy.
przeciskasz się między kroplami potu. pochłaniasz
moje ciche oddechy, zamykasz w mlaszczącym cieniu.

w podskórnej podczerwieni wzbiera lawa, świadomość
ulatuje w błękitne niebo wstrząsem dojrzałych kłosów.
tak jasno, że aż ciemno. zorzą zachodzą nasze oczy,
zgarniając ostatnie obrazy tylko dla siebie.

kłębiące obłoki ustępują coraz żywszemu światłu ,
kropki biedronek jakby mniej wyraźne, oddały nam
czerwień. nawet deszcz boi się wkroczyć nad strzeliste
drzewa. nie potrzebujemy chłodu - jesteśmy potokiem zmysłów.







- nigdy nie przestaj promieniu...


-A.G./13.07.10/

Czytany: 955 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: