Pieśń wieczorna



Na brzegach rzeki ciemnej,
noc kąpie oczy w toni,
a w dwojgu piersi moich
serce równo już nie dzwoni.

Już na marcowym wtedy moście
śpiewały o tym syreny,
gdy noc przeleje swe brzemię.
przejdą Święte Heleny.

Przemyłam twarz ocienioną,
wodą słonawą i martwą.
Umarły z miłości korzenie
w tę noc zimną i czarną.

Noc niby wciąż ta sama,
miętowo-chłodna i srebrna.
Do serca tylko zapchana brama
i kwiaty w mych dłoniach więdną.

Rozwidnia świt dachy uczuć,
które świtezie zabili.
Martwe z miłości korzenie,
ludzie w kominku spalili.

I tylko we wspomnień cieniu,
kołyszących złota gwiazdami,
widzę twe biodro w mgnieniu
z żywymi jeszcze korzeniami...


-A.G./08.06.10./


Czytany: 941 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: