Modlitwa wieczorna


Liczymy na spadające gwiazdy
wypatrując ich w granacie nieba.
Marzenia te całkiem maleńkie
o kawałku świeżego chleba.
Bo jaką miarą szczęście zmierzyć,
gdy każdy o czym innym marzy?
Kołem fortuny kręcą krezusi,
może się jeszcze coś wydarzy?
Znam ludzi co o deszcz wznoszą modły,
i tych co w powodziach giną.
Dlaczego wojny wygrywa podły,
co nieszczęść innych jest przyczyną?
Dlatego proszę o bardzo mało
modląc się w wyciszeniu,
by zagrzać ciało ciepłą strawą
i by nie umrzeć w zapomnieniu...

-A.G./07.06.10/

Czytany: 1643 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: