bez ciebie...


jasny świt
kolejny poranek bez ciebie
jest wyjątkowo słonecznie
świat nie pamięta o moim smutku
małej tragedii
zamkniętej w liniach papilarnych
a przecież jeszcze wczoraj
przytulałeś mnie do siebie
nie opuszczając aż do śmierci
tuliłeś moje dłonie
a przecież przed chwilą
scałowywałam noc z Twoich ust
jednak samochód z miłością odjechał
ciebie nie ma
nas nie ma
pamięć gra ze mną w durnia,
igra z zapominaniem
nie bardzo pamiętam
jaki kształt miały twoje policzki
jak dotykały ręce
jak brzmiał głos
jak smak miało wino nocą
gdy odkrywaliśmy swój zapach   
kochany...
nie pamiętam już twojego imienia
nie jestem pewna barwy włosów
lecz Wybaczam ci wszystko
że byłeś,
łapałeś moje oddechy
i że wiele następnych poranków
będzie mieć smak twojego spojrzenia,
choć wiem
ze nigdy go nie zobaczę.


-A.G./23.05.10/

Czytany: 1623 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: