Dojrzałość


Któregoś ranka stanęłam przed lustrem,
zobaczyłam je poraz pierwszy
cieniutkie strużki.
Jak maleńkie rzeczki na mapie twarzy.
Przetarłam zdziwione oczy,
spojrzałam raz jeszcze
-były.
Nieodzowne znaki dojrzałości.
Mieszane uczucia,
jakby coś odchodziło
a przecież je zyskałam.
To czas wyrzeźbił drogi,
po których przeszłam,
troski w kącikach ust,
radość na policzkach,
złość i zdziwienie na czole.
Wszystkie kiedyś
łagodnie na siebie napłyną.
Wiem o tym.
To nie początek starości,
to zapis mojej duszy
w małe papilarne linie twarzy.
Od dziś spoglądając w lustro
zobaczę całe moje życie,
jak na dłoni...

/13.05.10/

Czytany: 1456 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: