Rankiem





Zdmuchnęlam
z siebie noc
pożegnałam ostatnią czarną
chmurę
otworzyłam szeroko
okno
wpuściłam marznący
poranek
siedzimy teraz
nad kawą
zagryzając bułkę
z tegoroczną
nadzieją
czekamy aż leniwe
słońce
ogrzeje nasze skołatane
serca
a majowy wiatr
przywieje
jakąś skrojoną dla nas
miłość

/13.05.10/

Czytany: 735 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: