bez kropki


to jest las czasami myślę w tym miejscu o okolicach Betlejem
nie udawałem pielgrzyma byłem sam buława plecak
zawieszony moim zmęczeniem od stóp do głowy
sam ustalałem kierunek marszu
nie tak jak Trzech Króli

w tym miejscu nie czuje się zwątpienia nie przyszło mi
nigdy do głowy że takie małe dziecko może umierać
na raka są sposoby nie każdy zbieg okoliczności jest paskudny
jak wiatr co nastręcza nieład jednak się zatrzymuje w zaułkach
pod gablotami w niby w wyjściu stoją wystrojeni i długo nie wiedzą
dokąd mają iść z niemocy nie pytają o drogę nie stawiają kropki
pierwszy krok można zrobić w czasie wypominki
żeby modlitwa nie zatrzymywała się w tym samym miejscu

Czytany: 578 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: