*** (Pamięci Helmuta K.)
Ukryłem twarz w dłoniach
Der Tod Todes Angst

ja podglądacz śmierci
która w moim języku
jest płci żeńskiej

zabawa w chowanego
ukrywamy się
w uśmiechach
on wie
że musi umrzeć
już za miesiąc
za tydzień

powiedz mi prosiłem
jesteś teraz ode mnie
mądrzejszy wiesz już
prawie wszystko

mówił z trudem
ale wyraźnie
zostałem zamieniony w mięso
zredukowany do mięsa
które cierpi
powrót mój do życia

był straszny
ale nie mog tego wypowiedzieć
nie wolno mówić
nie trzeba poprawił się

uciekałem z oczami

przyniosłem mu wiersz
czytałem głos mnie zawodził
on umarł
a ja przeżyłem już 22310 dni
słownie dwadzieściadwatysiące
trzystadziesięć

miasto mimo piekielnych upałów
zjadło sto cieląt
trzysta krów
dwieście świń
konia królika
dwa gołębie rybę sarnę
dzika
sto tysięcy jaj
trzysta świń
parę koni
króilka sarnę
dwa gołębie rybę
kilka psów
w obiegu nieoficjalnym

daruj mi ten żart synku

uśmiechnął się blado
dotknął mojej dłoni

przyniosłem mu wiersz
czytałem
głos mnie zawodził

zamknąłem
za sobą za nim
drzwi

Kiedy chmury płyną
po niebie
pisanie o zmarłym
jest czymś nieskończenie
smutnym




listopad 1982

Czytany: 2534 razy

R E K L A M A

=>