Odwiedziny Orłów


falującym krajobrazem
lipcowej szaty
podnóże Bieszczad
okrążone żyłą Sanu

dano mi szansę lotów
nad Orłów krainą
ponad dolinami
życia pokoleń
gdzie wyrafinowany strumyk
dzieli i łączy
rodziny i ich działki

na wzgórzach i dolinach
serpentyną wzniesień
Kalwarii Pasławskiej
skąd jest tylko jedna kotlina
wypełniona modlitwą
dla wszystkich

historii modlitw szelest
Królów Polskich
jak szum

Bieszczad i wód Sanu
mieszanych zapachem
barszczu grzybowego
jak już gotowy
przysmak Wigilijny
do którego w grudniu
dorobimy tylko uszka

żeby przy pierwszej
tajemniczej gwiazdce
usłyszeć labradorskie gwary
o Orłów dziejach
i nadziejach dla wnuków


                                        dla Barbary i Mieczysława
                                        w podziekowaniu za wspaniałą ucztę
                                     lipiec 2007

Czytany: 726 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: