xxx..żono znów zamiast ciebie
                           X X X

Żono, znów zamiast ciebie mój pies spał od ściany,
rozgrzał do czerwoności zimną dotąd pościel
i lizał moje palce, goił śliną rany
świeże twoim milczeniem, otwarte na oścież.

I zbudził mnie o świcie tupiąc o podłogę
w rytmie naszego głodu i nocy bez grzechu.
Z chłodnych ścian zwisały wyrzeźbione bogi
z niemym krzykiem na ustach, pięścią grożąc echu.

Gaśnie na mym policzku wysepka psiej śliny,
jego brązowe oczy świecą jak niepokój,
szukał mój sen samotny w chłodzie łóżka winy,
znalazł tylko własną twarz odbitą w psim oku.



Czytany: 1659 razy

R E K L A M A

=>