a moĹźe...
a może sen jakiś zwiewno-szczerozłoty
otuli mnie Tobą, jak wełnianym kocem
i będę szczęśliwy nie wiedząc nic o tym,
i minie noc cała tak jak inne noce...

a może spamiętam Cię ze snu mojego
i zbudzę się z Twoim na ustach imieniem,
przecież się nie zrodzi Twa postać z niczego
ani się na jawie w nicość nie zamieni...

a może w pamięci zostanie coś więcej
i kiedy się spotkam z cielesną osobą,
poznam usta, oczy, piersi, biodra, ręce
i zechcę porównać Cię tamtą z tą Tobą...

a może okażesz się lepsza na jawie
cieplejsza i słodsza niż treść snu zwykłego,
wtedy może tamtą Cię we śnie zostawię
a cały się wtulę w ciepło ciała Twego...

Czytany: 2034 razy

R E K L A M A

=>