Z jakimś dziwnym uporem
Z jakimś dziwnym uporem
Dnia kaĹźdego wieczorem
Piszę list i wysyłam do ciebie -
MoĹźe jestem potworem,
Jakimś nocnym upiorem,
Senną zmorą, doprawdy sam nie wiem.

Nawet w ranną dnia porę
Jestem twym amatorem,
Który sprawia, że "e;linia zajęta"e;,
Sam trudności mam spore
Będąc w sieci zatorem
Lecz pozwalam odpocząć ci w święta.

Powiedz, czy to jest chore,
Że chcę być twoim dworem,
Paziem, sługą, podczaszym, koniuszym,
W twym teatrze - aktorem,
Co igrając Amorem,
Sam się wreszcie pogrąży po uszy,

W twojej gwardii majorem
Albo w chĂłrze kantorem,
By ci śpiewać kantaty i pieśni,
Wśród doradców - mentorem,
Sławą twą i splendorem
Jakich jeszcze nie znają współcześni;

Chcę być wina gąsiorem,
KtĂłre pijesz z humorem,
A na stole, przy ktĂłrym ty siadasz -
Być na zimę przetworem
Lub kanapką z kawiorem,
Którą z wielką rozkoszą zajadasz;

Gdy cię kiedyś zabiorę
Do tej wsi nad jeziorem
W którym na dnie wciąż piwo się chłodzi,
Mgiełki tiul nad ugorem
Szaro-białym kolorem
Od całego nas świata odgrodzi,

Myśli biegną tym torem,
Jak Cyganie taborem,
Jakby innych kierunków nie było,
Jakby gnane motorem,
Serce bije z wigorem -
Może nie chcesz, by ono tak biło?

Takie myśli zbyt skore
Nie są moim walorem -
Pewnie sprawią, że będziesz w rozterce,
Lecz jak przegnać tę sforę,
Zdobyć się na pokorę -
Czy znasz sposób, by oszukać serce?

Cóş, nie jestem doktorem
Ani nawet znachorem -
Nie wiem co to rozterki dziewczęce,
Ale Burkiem, Azorem
Z wywieszonym jęzorem -
Tylko prosiłbym ciągle o więcej...

Czytany: 2806 razy

R E K L A M A

=>