azyl
gdzieś stąd na zachód taki azyl,
taka ucieczka w ciszę,
taka ostoja mi się marzy,
śni taki luksus mi się...
uciec od powszedniego chleba,
zostawić w niepamięci
to, co wypada i co trzeba -
niech garnki lepią święci...

niech się niepomysł życia wyśni
tym, co wysoko mierzą,
b e z s e a n s kina dni kapryśnych
niech sprosta ich pacierzom...

a ja chcę taki azyl stworzyć
daleko od hałasu -
jak zechcesz, tylko drzwi otworzysz
i już nie liczysz czasu...

gdzieś taki pociąg, taki wagon,
gdzieś taka stacja cicha,
gdzie można w nos się śmiać zakazom
i łatwiej się oddycha...
masz zapewniony własny przedział
i bilet na powroty
i tak, by o tym świat nie wiedział
podróż w cichotęsknoty...

a ja chcę taką mieć oazę,
z błękitu, czerni, złota,
gdzie możesz przyjść za każdym razem,
gdy najdzie cię ochota...

niech w bezróżnicy się nurzają
ci, których wziął w objęcia
i gna w n i e a d r e s ku rozstajom
bezrozum wniebowzięcia,

gdzieś taki żagiel, łódź i przystań,
gdzieś taki ląd zielony,
gdzieś stąd ku źródłom taka wyspa,
przylądek utajony...

Czytany: 2067 razy

R E K L A M A

=>